Wrażenia po mistrzostwach

Mistrzostwa Polski klasy 505 w roku 2011Puchary i nagrody rozdane, znamy kolejność Mistrzostw Polski i Pucharu Polski, emocje opadły.

Poniżej wypowiedzi drugich i pierwszych  wicemistrzów Polski klasy 505 roku 2011.

Mirosław Majcher, nowy w klasie 505, ale nie w żeglarstwie: Mistrz Polski klasy Hornet i Nautica 450, trzeci na mecie Mistrzostw Polski:

„Moje wrażenia po pierwszych regatach na 505 są jak najbardziej pozytywne. Pierwsze wyścigi musieliśmy poświęcić na poznanie łódki oraz zgranie załogi. Mimo dobrych startów wyścigi kończyliśmy na dalszych pozycjach ze względu na popełniane błędy i brak zgrania. Drugiego dnia regat po rozmowie z Kubą, uwierzyliśmy w swoje możliwości i pokazaliśmy, że jesteśmy w stanie walczyć jak równy z równym ze wszystkimi zawodnikami.

Trzeciego dnia schodziliśmy na wodę pewni siebie i gotowi do walki o medal. Zdawaliśmy sobie sprawę, że trzy punkty straty do 3. miejsca to bardzo mało. Pierwszy wyścig ostatniego dnia regat prowadziliśmy od startu do drugiej halsówki, gdzie awaria windy foka przyczyniła się do utraty prędkości i ostrości, a co za tym idzie do utraty prowadzenia. Jednak do końca wyścigu zachowaliśmy zimną krew i udało nam się nadrobić jedną pozycję na ostatnich metrach przed metą. Ukończyliśmy ten bieg na 3. placu.

Przed ostatnim wyścigiem zdawaliśmy sobie sprawę, że interesuję nas określona kolejność na mecie: my pierwsi, Tosia z Piotrem na 3 pozycji. Od samego startu pewnie prowadziliśmy wyścig, kontrolując przeciwników. Jednak na metę wchodziliśmy w odstępach kilku metrów, w kolejności wcześniej założonej Po mecie byliśmy bardzo szczęśliwi i spełnieni. Wykonaliśmy naprawdę kawał dobrej roboty.

W tym roku miałem okazję startować w różnych regatach na różnych klasach (Hornet, Nautica 450, 505). Wszystkie te zawody dały mi bardzo dużo satysfakcji i wiele nowych doświadczeń, które na pewno zaowocują w następnych startach.

Pozdrawiam”

Łukasz Skrzycki, tegoroczny zwycięzca Pucharu Polski klasy 505 i wicemistrz Polski:

„Jesteśmy załogą ciężką, więc lepiej żeglujemy przy silnym wietrze. Liczyliśmy na to, że na MP powieje 20-30 węzłów – byłyby to dla nas optymalne warunki. Na poprzednich regatach widzieliśmy, że koledzy są od nas szybsi na kursach pełnych. Trenowaliśmy te elementy i jeździmy już znacznie lepiej.

Regaty były bardzo udane – dużo pływania, ciasno w czołówce. Wyścigi naprawdę gwarantowały emocje. I o to chodzi! Super, że zdobyliśmy Puchar Polski!

Cieszę się, że Mirek wystartował na 505. Im więcej „zawodowych” żeglarzy w  klasie tym wyższy poziom i lepsza zabawa.

Sezonu jeszcze nie kończymy, mamy zamiar żeglować do listopada.”

Dodaj komentarz