Piszemy o sobie -4- Wojtek Denderski

To już czwarta część cyklu “Piszemy o sobie”. Tym razem przedstawiamy Wojtka Denderskiego, wieloletniego aktywnego żeglarza 505, organizatora Mistrzostw Polski 2012.

1. Dwa słowa o sobie?

Wojtek Denderski, lat 31, obecnie załogant na POL 5805-„Quantum Leap”, docelowo sternik na POL8222,  flota Szczecin.

2. Jak wyglądały Twoje pierwsze kroki w żeglarstwie?

Właściwie to nie pamiętam już jak trafiłem do Młodzieżowego Domu Kultury na zajęcia żeglarskie, to chyba kolega mnie namówił i zaprowadził. Pamiętam za to jak podczas jednych z pierwszych zajęć pływaliśmy na takich śmiesznych kabinówkach i trafiliśmy na całkiem sporą burzę. Oczywiście siedziałem w środku i robiłem w gacie. Zresztą przerażenie doskonale było po mnie widać, bo mój instruktor po tym incydencie stwierdził, że mały Wojtek to na pewno już nie będzie pływał. Tym razem jednak się pomylił. Z całej grupy, która wtedy była w MDK nadal pływam tylko ja.

3. Na czym pływałeś przed 505?

Na wszystkim i niczym konkretnym. Należę do tej mniejszości, która nigdy nie pływała na optymiście. Akurat kiedy byłem w odpowiednim wieku, sekcja optymista na naszej przystani nie istniała. Pływaliśmy rekreacyjnie omegami, DZ-tami itp. Gdy wyrosłem z wieku optyka, to oczywiście taka sekcja powstała (tak na złość), a ja trafiłem na dwa lata na Cadeta, jako załogant. Jednak to też było pływanie bez sportowego zacięcia i szybko się skończyło. Później zacząłem pływać w regatach jachtów morskich i robiłem to dość długo. W tamtym czasie regaty te miały całkiem niezły poziom, a rywalizacja była bardzo zacięta.

4. Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z 505?

Po prostu miałem już dość balastówek i wiedziałem, że na ich pokładach niczego więcej się nie nauczę. Chciałem też nadrobić zaległości z młodości. Za krótko pływałem na Cadecie i chciałem do tego wrócić. Skończyłem studia, zacząłem pracę i zdecydowałem, że kupię sobie jakąś mieczówkę.

5. Dlaczego właściwie wybrałeś 505?

Na to pytanie nie ma właściwej odpowiedzi. Gdy trafi się na 505-tkę, to od razu wiadomo, że to jest ta łódka, której szukałeś.

Ja szukałem czegoś dla siebie, najpierw jednoosobowego, ale nic nie pasowało. Wtedy właściwie były w kraju tylko klasy olimpijskie, a ja wolałem coś bardziej amatorskiego. Na przystani stał ładny FD (stoi do dzisiaj, ale już do niczego się nie nadaje), więc zwróciłem się w stronę klas dwuosobowych. Wtedy do moich planów przyłączyła się Agnieszka. Jak się później okazało plany żeglarskie przerodziły się w plany życiowe.  Mieliśmy wtedy już z górki, wybór nie był duży. Zwłaszcza, że pojawiały się zalążki polskiej floty 5o5. Poza tym „piątka” miała jedną rzecz, którą nas ujęła – dowolność w rozwiązaniach takielunku i regulacji. To było coś dla mnie, bo zawsze wolę robić wszystko po swojemu, a jako początkujący projektant znalazłem swoje pole do eksperymentów. Agnieszka się z tym zgodziła 😛

Dowiedziałem się, że mój znajomy Jarek Górski był 505-tką na MŚ w Warnemunde w 2005. Zgłosiłem się do niego, a on skontaktował mnie z Piotrkiem Żółtowskim. Dalsza część historii jest podobna jak u wszystkich. Piotrek skutecznie zaraża 505-tką J

6. Jakbyś mógł scharakteryzować Twoją 505?

POL8222 jest tak szybka, że mało osób ją widziało. A na serio, to jest w bardzo długim remoncie. W tym roku zejdzie w końcu na wodę dzięki fachowcom, którzy wyremontowali też POL7942 Mietka Szweda. Niestety gotowa będzie dopiero pod koniec czerwca, ale na pewno będzie bardzo szybka. Do tego czasu będę załogantem na „Quantum Leap” POL5805 Łukasza Grabii. To z kolei łódka niesamowita. Parker rocznik 78, bardzo prosta, ma niewiele regulacji, drewniany pokład i skrzynkę mieczową. Jedna z najstarszych łódek we flocie, ale nie przeszkadza jej to pływać w czubie. Właściwie to sami nie wiemy dlaczego tak się dzieje, ta łódka żyje własnym życiem. Najlepszy współczynnik ceny do jakości i dowód na to, że w klasie 505 sprzęt pełni drugoplanową rolę. Z ciekawostek, to po każdej wywrotce uruchamia się na niej instalacja balastu wodnego w komorach burtowych J

Więcej o tej piątce na pewno opowie Łukasz.

7. Plany i cel na sezon 2013?

Na Barbados już nie zdążę, więc mistrzostwo świata wykreślam z listy J

Pływać ile tylko będziemy mogli. Chcemy pojawić się na większości regat w Polsce i dopiec paru załogom 🙂 Mamy taką nową tradycję zakładania się z wybraną załogą o to kto będzie szybciej na mecie w danym wyścigu. Trochę piw nam wiszą, a my im 🙂

Rozwijać flotę szczecińską. Marzy mi się silna flota szczecińska, która będzie na równi rywalizować z pozostałymi flotami krajowymi, ale też flotą berlińską. Mamy tu spory potencjał. Sporo jest dobrych żeglarzy, którzy nie natrafili jeszcze w swojej karierze na 505. Trzeba zwrócić ich uwagę.

Zorganizować najlepsze dotychczas Mistrzostwa Polski 505 w Kamieniu Pomorskim. Z roku na rok poprzeczka jest coraz wyżej.